księga durni


2012
styczeń
2011
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
2008
lipiec
maj
styczeń
2007
grudzień
listopad
lipiec
czerwiec
marzec
luty
styczeń
2006
listopad
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



zala wywleka flaki...

2012-01-23 05:05:11
Lubiewo - Michal Witkowski
Szkoda, ze to nie ja napisalam.

"TEORIE
___________________________________________________________
Nietykalnosc Auta

Wsrod heterykow "cala geba" nie ma miejsca na ironie, na gre, na cudzyslow, stylizacje, nie mowiac juz o kampie. To najwieksza roznica pomiedzy nimi a nami. Sa powazni i siedza po uszy w twardej rzeczywistosci codziennej, a my ich z przymruzeniem oka lechtamy naszymi manierami. Ale oni sa tak powazni, ze to lechtanie (pod brodka) tylko ich wkurwia, nie przechodza na nasza strone, wybuchaja, bo wszystko traktuja jako atak na ich heteryczny, powazny swiat. Siedza po uszy w swoich rolach spolecznych, a my do nich z naszymi trangresjami metamorfozami i przebierankami. My wszystko relatywizujemy. Oni nazywaja sie Slawek, Arek, Bogdan, a my im naszymi pseudonimami. Siedza po uszy w swoim regionie, symbolizowanym wiernoscia browarowi i druzynie, a my do nich z naszymi podrozami i niewiernoscia. Nosza sie zawsze tak samo, a my do nich z farba do wlosow. Zero postmodern, zero zero relatywizmu, zero poczucia wzglednosci wszystkiego i umownosci wartosci - raczej kilka podstawowych, twardych wartosci: honor druzyny z ich miasta, a wiec takze honor tego miasta, bo zakorzenieni sa... Nietykalnosc wlasnej i cudzej dziewczyny, nietykalnosc auta."

skomentuj (0)

2012-01-13 03:35:29
Bukowski

"Drinking is an emotional thing. It joggles you out of the standardism of everyday life, out of everything being the same. It yanks you out of your body and your mind and throws you against the wall. I have the feeling that drinking is a form of suicide where you're allowed to return to life and begin all over the next day. It's like killing yourself, and then you're reborn. I guess I've lived about ten or fifteen thousand lives now."
—Interview, London Magazine, December 1974-January 1975


skomentuj (0)

2011-11-16 15:42:04
psycho killer

Jak pracowac po tak pracowitej nocy?

Cala noc sny o: dyskusjach, klotniach, rozwazaniach, zebraniach. Ogarniete zostalo cale zycie prywatne i zawodowe. Szkoda, ze nie pamietam szczegolow. 

Nad ranem za to super szczegolowy sen o klasycznej masakrze ze slasher filmow klasy B. Dom Polanskiego czy cos. Dlugi, wyczerpujacy sen o nieustajacym ciagu wyjatkowo okrutnych i powolnych mordow. Krzyki, krew, flaki, lupane kosci. Koniec jak z amerykanskich filmow, a jak (no bo nie z zycia, niech im ziemia lekka bedzie) - wraz z reszta ferajny Polanskiego zlapalismy psychola i dobijalismy zbyt dlugo i zbyt szczegolowo. Owszem, poderwal sie kilka razy po tym gdy powinien byc zupelnie dobity. Ale udalo sie, i nawet zadzwonil wowczas budzik by podkreslic donioslosc i finalnosc tej akcji. 

A potem: szczoteczka do zebow, dezodorant pod pachy, metro, zerkanie na obcych, sluchanie podcastow. I w pracy. Witaj srodo, I'm ready for you.


skomentuj (0)

2011-10-21 17:53:25
Pobudka pod stolem
Otwieram oczy, rozwieraja sie wrota czarnej smoly wokol mnie. A moze raczej powoli rozwiewa sie gesta, smolista, tlusta mgla. Z ciemnosci wylaniaja sie trzy twarze. Troche zatroskane, troche rozbawione, troche osadzajace. Widza przeciez przed soba worek autodestrukcyjnego ciala do ktorego powoli wraca swiadomosc. Siedze tam, obudzona, niedowierzajaca wlasnej zalosnosci, niezaprzeczalnej i namacalnej, wrecz groteskowej. Stalo sie to, czego zawsze boje sie najbardziej. Budze sie obnazona, wyeksponowana, ze swoimi grzechami na tacy dla wszystkich do zanalizowania z ziemia. Czuje sie jak bobo z upudrowana pupa na wierzchu, nieporadnie wierzgajace nozkami.

Czasem na mitingu w pracy, gdy jestem bardzo spiaca i znuzona, mam taka wizje, ze nagle wpadam w blackout po czym budze sie w ten sam wlasnie sposob, tylko tym razem na blekitnym dywanie sali konferencyjnej. Ponizona, wyeksponowana, z zatroskanymi twarzami pochylajacymi sie nade mna, wdzierajacymi sie w moja powracajaca swiadomosc.

Najgorszy strach zycia, ktory nigdy mnie nie opuszcza - nano sekunde zajmujacy falszywy krok, ktory zawala absolutnie wszystko.


skomentuj (2)

2011-10-18 20:36:09
I could crawl around the floor just like I'm real

METAL - VIDEO (click!)

We're in the building where they make us grow
And I'm frightened by the liquid engineers
Like you

My Mallory heart is sure to fail
I could crawl around the floor just like I'm real
Like you

The sound of metal I want to be you
I could learn to be a man
Like you

Plug me in and turn me on
Oh everything is moving

I need my treatment it's tomorrow they send me
Singing "I am an American"
Do you?

Picture this if they could make the change
I'd love to pull the wires from the wall
Did you?

And who are you and how can I try?
Here inside I like metal
In you

All I know is no one dies
I'm still confusing love with need

skomentuj (0)

2011-10-10 16:02:59
hell is round the corner.
cale zycie myslisz, ze robisz wszystkich w konia, ze wszyscy sie dali nabrac, ze masz wszystko pod kontrola, ze umrzesz po prostu jak juz nic nie zostanie do zrobienia, do wypicia, do zezarcia. po czym nagle budzisz sie pod gigantycznym mikroskopem, odnajdujesz kamery w kiblu i pod prysznicem, oraz spis twoich dziurawych majtek i skarpet na stronie FBI.

teraz wszystkie sekrety sa odsloniete, to jest twoja kara, kazdy rzyga na widok i sluch twoich przebrzydlych malostkowych mysli i pragnien. Awansujesz na wycieraczke w piekle (a mowili ci, ze pieklo nie istnieje, jak swiety mikolaj) na wiecznosc przykuta przed telewizorem z nieustajaca, nie do wytrzymania glosna projekcja twojego wewnetrznego dialogu z tych wszystkich smiesznych lat.

skomentuj (0)

2011-08-22 23:02:57
Subconscious
Siedze na meetingu w pracy, z powodu upalow od miesiaca zle sypiam, cialo budzi sie zlosliwie dwie godziny przed i tak wczesnym i okrutnym budzikiem. Meetingi sa zawsze w poniedzialki rano, o 10, dwie grubsze szychy, dwie ciensze, plus jakies pionki, wszyscy wydobywaja z siebie meczace i niezwykle wazne buczenie. Zasypiam, panika, patrze na gruba szyche, oczy zamykaja sie na sekunde, otwieraja sie na powrot w panice, bitwa o otwarte oczy toczy sie w srodku krwawo i bolesnie. Jeden z ostatnich meetingow przetrwalam jak w autentycznym blackoucie. Wydaje mi sie, ze nie spalam, ale kto wie, cala sile woli jednak skupilam na otwartych oczach, wrecz wytrzeszczu, bo stwierdzilam, ze jak uwezme sie na wytrzeszcz to moze wyjda mi z tego w miare normalnie otwarte oczy. Nic nie pamietam, tylko ksztalty, niewyrazne twarze i przytlumione buczenie ich glosow. By sobie dodatkowo pomoc, pisze, udaje, ze robie notatki... Reka tez zlowliwie usypia, co potem widac w nackanych literkach, z ktorych dlugopis z rezygnacja zsuwa sie w dol zamaszystymi liniami. I moja notatka, ktora napisalam w totalnym blackoucie, ktora wyszla ze mnie jak sen, w ktorej nie bylo nic a nic ze swiadomej mysli:
Sometimes I think there is no record of me.

skomentuj (2)

2011-07-27 09:53:29
zarlocznosc
Pasprzatac, odchudzic, ogarnac, oczyscic, zorganizowac, wrocic do pionu - dlaczego tak ciezko zorganizowac te jedna czesc gdy wszystko inne w chaosie? Umysl mysli, wszystko albo nic. Boje sie umyslu, bo poskromion przez jakis czas zaprzestal ziania ogniem, i myslalby kto ze zdolnosc do ziania zanikla na zawsze. Wyroslam, zmienilam sie. I wowczas budzi sie smok, i smieje sie w glos, od niechcenia zionac gdzie popadnie. Umysl chce zrec i napawac sie (cialo tez). Umysl wodzi oczami ponad czubkami glow, usilujac znalezc nowa podniete, ofiare. Podnieca mnie to i meczy, i zastanawiam sie, gdzie jest ta granica szalenstwa? Stoje przy niej i nie przekraczam, ale swiatlo i odglosy dochodzace stamtad sa niesamowicie meczace. Jaka to tortura dla wszystko-albo-nic umyslu. Umysl na diete, cialo na diete, glodowka, detoks, rzyg, sraczka. Albo szalenstwo.


skomentuj (3)

2011-06-19 23:41:02
czlowiek przeszczep
czlowiek przeszczep, czlowiek bez kontekstu, czlowiek bez odbicia w lustrze, budzi sie w nocy zlany potem, co godzine, i przypominac sobie musi, kim jest. Na poczatku jest totalna pustka, bo w odwloku ciala kolacze sie tylko strzep swiadomosci, szamocze sie jak umierajaca ryba. Po chwili strzep lapie oddech i swiadomosc wcieka jak swiatlo, na tyle by niepamiec byla bolesna i doskwierajaca. Czlowiek przeszczep w panice probuje sobie przypomniec kim jest, jakim jezykiem mowi, jakie ksztalty sa obecne pod prykrywka ciemnosci w tej obcej sypialni, w czyim lozku lezy w spoconej zimnej poscieli, gdzie jest zawisniety jego byt i czy w ogole jest zawisniety, czy raczej w niewazkosci tkwi bez sensu zadnego. Czlowiek przeszczep lapczywie wdycha kolejne lyki swiadomosci. Wraca kontekst, juz wie kim jest z zawodu, z kim sie kloci, kogo kocha, jakie sprawunki niecierpiace zwloki musi zalatwic jutro. Czlowiek przeszczep z ulga zapada w sen tylko po to by po godzinie powtorzyc dokladnie to samo przebudzenie bez kontekstu, bez tlenu, bez swiadomosci. I tak trwa to wiecznosc, czlowiek przeszczep, czlowiek pustka.


skomentuj (2)

2008-07-10 07:06:20
blog sie przydal!
wysylam podanie o obywatelstwo. siedem stowek taka przyjemnosc, prosze panstwa. a za pare miesiecy maja te oplaty podobno podskoczyc, takze nie moge zwlekac. wydrukowalam sobie kwestionariusz, czy jak to sie tam zwie, ktory trzeba wypelnic i wyslac aby stac sie obywatelem tego kraju ze snow (to tylko pierwszy krok). i co? pytaja sie, gdzie i kiedy wyjezdzalam w ciagu ostatnich pieciu lat. wpadlam w panike, bo tych wycieczek bylo sporo. gdzie to sprawdzic? pieczatki w paszportach wydaja sie reliktem przeszlosci, kiedys sie je zbieralo i porownywalo, teraz komu sie chce pieczatkowac? czasem ktos pierdyknie pieczatke od niechcenia, czasem nie... siedzialam i glowilam sie i nagly blysk w mozgu - blogutek! i zdjecia! te cholerne smieci, ktore skrupulatnie zbieram, ukladam, przesuwam, organizuje i pielegnuje. zawalajace mi mozg informacje, zabierajace cenny czas durne czynnosci, stracone mysli i przemyslenia, i kto wie co jeszcze. ale teraz przydalo sie to smietnisko, zeby cos z tego wylowic. wzruszylam sie, bo nieczesto sie zdarza, zeby kupa zlomu (blogutek i zdjecia) okazaly sie tak pozyteczne! obudzil sie we mnie duch kronikarza, trzeba zapisywac, notowac, zameczac ludzi smieciami i zlomem - tak tak, wszystko sie kiedys przyda! nawet blogutek!

skomentuj (0)

mail me
zala mail

muzzik
Joy Division Shadowplay
radiohead lyrics i nie tylko
arab strap kocham.
laurie anderson ciary przechodza

odlatywanie
amon tobin kosmos dzwiekow podszyty gesia skorka
gotan project ulatujesz nad ziemie na oparach zmyslow. Szlachetnie pierwotne, gorace szalenstwo.
oculart gdybysmy potrafili tak snic

a jak ktoś wrażeń spragnion
dziadzie blog bajki niekoniecznie na dobranoc